Firma „nie odczuwa krzywdy, tak jak osoba fizyczna” – tak twierdziła dotąd spora część sądów, do których wpływały pozwy o zasądzenie m.in. zadośćuczynienia za doznaną krzywdę przez przedsiębiorców. Ale czy słusznie?
Czy biznes nie może „cierpieć”?
Sąd Apelacyjny w Gdańsku jednak postanowił zakończyć spór w doktrynie wystosowując pytanie do Sądu Najwyższego o udzielenie odpowiedzi na pytanie:
„czy firma może domagać się finansowego zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych od osoby prywatnej, która zamieściła opinię w Internecie.”
Rzecznik Praw Obywatelskich w uzasadnieniu swojego stanowiska w tej sprawie wskazał, że:
“skoro osoba prawna jest tworem organizacyjno-prawnym niezdolnym, by doznawać ból, cierpienie, czyli by doznać krzywdy, nie można zastosować przepisu stanowiącego podstawę prawną zadośćuczynienia za krzywdę osób fizycznych”
Sąd Najwyższy zmienia podejście!
Jednak SN miał inne zdanie i orzekł niedawno, że prawo przyznania temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (albo zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez niego cel społeczny) przysługuje nie tylko osobom fizycznym, ale również osobom prawnym.
Co to może oznaczać w praktyce?
Więcej firm może chętniej występować do sądu z żądaniem zapłaty w przypadku stwierdzenia, że wystawiona w Internecie opinia naraża ich biznes na negatywne skutki.
Pomoc prawna w tym temacie pozostaje w zakresie specjalizacji Kancelarii.


